niedziela, 20 marca 2011

62. Firaneczka


Dziękuję Wam za miłe komentarze pod poprzednim wpisem, aż przyjemnie poczytać :)

A teraz o kolejnej pracy. Ta jest sporego formatu. Ma to być firanka taka "makaronowa" z perłowymi koralikami. Wzór na szydełko zaczerpnięty z sieci, troszkę zmieniony, coś dodane od siebie. Zaczęła powstawać bardzo szybko, było sporo zapału, więc szło.. ale utknęło w martwym punkcie. Taśma górna zrobiona jest już cała, ma długość ok 160 cm:



Zdjęcia kiepskie, bo całość na razie napięta jest na styropian, aby nic się nie plątało, więc efekt końcowy ciągle jedynie w mojej wyobraźni, ale może Wy coś w tym dostrzeżecie i dacie pozytywnego kopniaka do dalszego działania. Na razie sznureczki z koralikami owinięte są dookoła styropianu, więc wydaje się, że tych koralików jest bardzo dużo. Jak się odwinie, to lepiej to wygląda:







piątek, 18 marca 2011

61. Zaległe

Bardzo wszystkim dziękuję za liczne odwiedziny i miłe słowa, które zostawiacie w komentarzach :)

A co w ostatnich tygodniach u mnie..
Były ostatki (zdjęcie jako dowód rzeczowy, że czasem coś zrobię w kuchni):



Był też Dzień Kobiet:



Kanwa i brakujące muliny potrzebne do nowego "projektu". Plan - co najmniej jeden cytrusowy element na miesiąc! Czy się uda? Zobaczymy :) A taki ma powstać obrazek, do kompletu z ziołami:



A w planach (na razie jest tylko kanwa i kilka kolorów nici) jeszcze trzeci obrazek do zestawu. Tylko jakoś nie jestem całkiem do niego przekonana:

sobota, 12 marca 2011

60. Storczyk (2)


Wciągu tygodnia powstało trochę krzyżyków:







środa, 9 marca 2011

59. Pudełko na muliny

O takie piękne drewniane mam teraz:









I bobinki musiałam do niego dopasować, z malutkich na nieci większe. Te nowe są zdecydowanie wygodniejsze w użyciu:

sobota, 5 marca 2011

58. Niezłe ziółka


Wykańczania ciąg dalszy: tak prezentują się wyszywane zioła w całej okazałości. Nieskromnie mówiąc - uwielbiam je :)



Mam w planach wyszyć jeszcze cytrusy oraz warzywa z tej samej serii, tylko czekam na kanwę, zamówioną w sklepie internetowym, bo na miejscu u mnie brak.. W ogole słaby wybór materiałów, choć w mieście jest kilka pasmanterii. Bardzo, ale to bardzo słabo są zaopatrzone niestety.

Dziękuję wszystkim za miłe komentarze pod poprzednim wpisem :)
Iwonko - ja mam bzika na punkcie nawijania mulin, wszystkie są tak nawinięte, a wbrew pozorom to bardzo łatwe i szybko się robi.

A taka zima była u nas tego roku:








niedziela, 20 lutego 2011

57. Storczyk (1)


Dziś będzie kwiatowy wpis. Na początek zaległa praca. Rozpoczęłam Indywidualny Program Pracy Nad Sobą - polega on na dokańczaniu zaległych prac :) Jakiś czas temu wyszyłam do końca tulipany. Są już nawet oprawione i u nowej właścicielki!



W ramach nagrody, że tak bardzo szybko mi poszło, musiałam, po prostu musiałam zacząć nowy obrazek. Jest to Biała Orchidea, wg wzoru Dimensions, na wielu blogach widziałam gotowe prace i nie mogłam się oprzeć. Będzie jednak pozmieniana po mojemu. Na drobniejszej kanwie - 16, kolor jasny ekri, bardzo fajna kanwa polskiej produkcji kupiona na allegro. Równiutka, ładny kolor, bardzo sztywna, super się na niej szyje, jakby ktoś chciał, dam namiar na sprzedawcę. Pozostałe zmiany to brak gałązek, pomniejszenie obrazka, zresztą co będę pisać, pokażę w kolejnych postach. Przygotowania do szycia:



Mulina:



I efekty jednego popołudnia:


56. Zaległości

Troszkę mnie nie było (znowu), czasem tak w życiu się zamiesza, że wszystko jest pod górkę. Nie ma co pisać o smutach. W tym czasie przybył mi roczek, ale niewiele więcej się zmieniło. Coś tam w międzyczasie sobie dłubałam, a to szydełkiem, a to igłą, postaram się to pokazać - zapraszam do oglądania :)
Na początek jednak zaległości z wymianek, z tak dawna, że wstyd się przyznać, ale warto zamieścić zdjęcia i pokazać piękności jakie dostałam. To mój prezent od Lucyny, w ramach wymiany u Matricarii, przepiękne szydełkowe podkładki pod kubek, dwie w kształcie słonecznika (śliczne są i często mi służą), oraz dwie piękne koronkowe mini serwetki. W przesyłce były też mulinki, słodycze i herbatki, ale tylko kilka tych smakołyków dotrwało do zdjęć :)



W ramach tej wymianki ja przygotowałam dla Lucyny taką oto przesyłkę:



I jeszcze niespodzianka jaką ja przygotowałam dla Marioli w ramach wymiany aniołkowej, którą organizowała AgnieszkaMD. Mariola nie prowadzi bloga, nie wiedziałam zatem jakie posłać przydasie, ani też co zrobić dla niej, czego jeszcze nie ma, zrobiłam więc po troszku tego, co sama potrafię. W przesyłce znalazły się aniołki szydełkowe i aniołek haftowany, drobiazgi do wyszywania, kordonki na szydełko i maleństwa do świątecznych kartek, oczywiście także coś słodkiego: