sobota, 5 marca 2011

58. Niezłe ziółka


Wykańczania ciąg dalszy: tak prezentują się wyszywane zioła w całej okazałości. Nieskromnie mówiąc - uwielbiam je :)



Mam w planach wyszyć jeszcze cytrusy oraz warzywa z tej samej serii, tylko czekam na kanwę, zamówioną w sklepie internetowym, bo na miejscu u mnie brak.. W ogole słaby wybór materiałów, choć w mieście jest kilka pasmanterii. Bardzo, ale to bardzo słabo są zaopatrzone niestety.

Dziękuję wszystkim za miłe komentarze pod poprzednim wpisem :)
Iwonko - ja mam bzika na punkcie nawijania mulin, wszystkie są tak nawinięte, a wbrew pozorom to bardzo łatwe i szybko się robi.

A taka zima była u nas tego roku:








7 komentarzy:

  1. Świetne te ziółka, też bym je kochała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zimie mówię sio :) ale zioła... mmmmm cudnie się prezentują, masz powód do dumy...

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoje ziółka mnie powaliły;;;cudne to za mało powiedziane;;a masz zamiar wyszyć jeszcze cytrusy i warzywa-już nie mogę się doczekać jak będą wyglądały;;;
    szkoda tylko że ja takiego bzika nie posiadam na punkcie zwijania muliny,chyba,że od Ciebie się pozytywnie zarażę;he he
    Moje muliny nawijają wszystkie rączki domowników,nawet te czteroletnie....
    A świat przykryty białą pierzynką wygląda cudownie
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  4. Podzielam Twój zachwyt dla tego pięknego haftu! Ja też uwielbiam nawijać mulinki na bobinki:) To jakiś nałóg;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Również bardzo podoba mi się haft z ziołami oraz ten kolejny z cytrusami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. zioła przepiękne, a czy mogłabyś podać z którego sklepu internetowego pochodzi kanwa? Szukam, szukam i nie mogę znależc. Z góry dziekuję i pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne ziółka... Ja też dołączam się do pytania poprzedniczki: gdzie można dostać wzór? Bo nie daje mi spokoju, bardzo by mi pasował do kuchni...

    OdpowiedzUsuń